W przeciwieństwie do innych zewnętrznych szkieletów asystujących, które automatycznie poruszają się do przodu, gdy przesuwają swoją wagę, HAL wykrywa ruchy konkretnych mięśni pacjentów, które próbują się poruszać i daje im impuls. Tak więc HAL nauczył się przenosić sygnały nerwowe z nóg do mózgu, który następnie określa jak nogi mają się poruszać. Znane do tej pory egzoszkielety mogą wykonać tylko wcześniej zdefiniowany ruch.

Ponieważ to nie egzoszkielet ale człowiek prowadzi ruch, mózg osoby sparaliżowanej może nauczyć się jak zrobić krok. Dopóki niektóre sygnały neuronalne przekraczają obrażenia i sięgają nóg, informacja zwrotna może pomóc ludziom w końcu nauczyć się chodzić bez pomocy HAL - twierdzą naukowcy.

Rehabilitacja osób ze sparaliżowanymi dolnymi częściami ciała nie jest tania. Nawet w USA tego typu zabiegów nie pokrywa ubezpieczenie. Na razie na zabiegi z HALem zdecydowało się 18 osób, które musiały za to zapłacić po 24 tys dol. Cały cykl terapii obejmuje 60 sesji, ale efekty – jak się okazuje - warte są tej ceny.


Źródło: futurism.com