Założyciel i właściciel Amazona ujawnił plany dotyczące lądowania wielozadaniowego lądownika księżycowego, który miałby umożliwić powrót astronautów na srebrny glob do 2024 r. Bezos podczas zamkniętego spotkania dla mediów pokazał makietę lądownika Blue Moon w pełnej skali. Ma on być w stanie dostarczyć 3,6 ton ładunku na powierzchnię Księżyca, a przyszła wyprawa załogowa ma bazować na jego wersji, która udźwignie aż 6,5 ton ładunku.

Sam lądownik jest podobny do tego, który umieścił pierwszego człowieka na Księżycu w 1969 r., czyli Apollo Lunar. Blue Moon ma oktagonalną strukturę, stoi na czterech nogach i mierzy 5,5 metra wysokości. Górny pokład jest płaski, co umożliwia przenoszenie ładunków i opuszczanie ich na powierzchnię Księżyca za pomocą specjalnych żurawi. Sercem statku kosmicznego ma być nowy silnik BE-7, napędzany tlenem i płynnym wodorem, który wytworzy siłę ciągu o wartości ponad 4,5 tony. Większość jego części ma być wykonana w technologii druku 3D.

Lądowanie na księżycu i dostarczenie surowców na jego powierzchnie to jednak niejedyne ambicje Jeffa Bezosa i jego zespołu. Jak zapowiada amerykański miliarder, jego długoterminowym celem jest wybudowanie kosmicznych kolonii na Księżycu, które miałyby powstać w ciągu kilku kolejnych generacji. Takie kolonie miałyby dać dom milionom ludzi oraz zapewnić im dostateczną ilość energii i dóbr przemysłowych. Wizje przedstawione podczas konferencji są rzeczywiście iście kosmiczne:

Bezos podczas konferencji nawiązywał do planu Stanów Zjednoczonych, które zapowiedziały powrót astronautów w ciągu pięciu lat. Stwierdził przy tym, że jego Blue Moon dokona tego samego w dokładnie tym samym czasie.

Źródło: Newatlas