- Jakie elementy życia gospodarczego wpływały pozytywnie i negatywnie na rozwój polskich firm?

- Rok 2018 był dobry dla polskiej gospodarki. Wzrost został wywołany wieloma czynnikami. Pierwszym, najmniej istotnym, były wybory samorządowe zwiększające nakłady inwestycyjne na poziomie lokalnym. Następnym stymulatorem wzrostu było niskie oprocentowanie kredytów, a w szczególności kredytów hipotecznych nakłaniające do inwestycji w mieszkania, zakup sprzętu AGD itp. Kolejnym czynnikiem, ale w mojej ocenie pozwalającym w dłuższym czasie zachować większą stabilność, jest relokacja linii i zakładów produkcyjnych z krajów Europy Zachodniej. Dotyczy to w szczególności sektora automotive. Ważna dla rozwoju gospodarki jest też niedostępność pracowników i wzrost kosztów pracy. Zmusza to producentów do zwiększenia stopnia automatyzacji procesów produkcyjnych – w mojej ocenie ten właśnie trend był silnie zauważalny w roku 2018 i będzie narastał w bieżącym.

- Jaki był 2018 rok dla Państwa firmy?

- Finder Polska jest świeżą organizacją, przez co wyniki obrotowe mogą być niemiarodajne. Oddział został otwarty w 2016 roku i jesteśmy na etapie ciągłego rozwoju. Marka jest znana od wielu lat, ale silna promocja wszystkich grup asortymentowych nastąpiła dopiero w momencie otwarcia Finder Polska. Naszą ofertą obejmujemy praktycznie wszystkie gałęzie przemysłu. Dzięki zaktywizowanym działaniom marketingowym i dobrej koniunkturze odnotowaliśmy bardzo dobry rok. Przełożyło się to na silny przyrost sprzedaży we wszystkich obszarach produktowych.

- Jakie trendy zdominują lub zmienią branżę w tym roku?

- Jeśli chodzi o sytuację w przyszłym roku, ciężko jest przedstawić dokładne prognozy. Ma na to wpływ sytuacja gospodarcza w krajach starej Unii Europejskiej. Przewidujemy delikatny zastój w sektorze budownictwa mieszkaniowego, ale jednocześnie zauważamy silny przyrost w sektorze przemysłowym i kolejnictwie.

W oparciu o dane na temat wzrostu kosztów pracy i niedostępności siły żywej możemy prognozować rozwój automatyzacji procesów przemysłowych, w szczególności w segmencie bezpieczeństwa. Wzrost kosztów energii elektrycznej wymusi wprowadzenie oszczędności w zakładach produkcyjnych, co przyczyni się do modernizacji oświetlenia, unowocześnienia już istniejących maszyn, jak i konieczności wprowadzenia innych usprawnień w celu zachowania konkurencyjności. Przemysł przeżywa bardzo trudny okres i można powiedzieć, że jest to moment, w którym rynek krzyczy: „modernizacja albo powolne wymieranie”.

- Co będzie najważniejszym wydarzeniem w rozwoju Państwa firmy w 2010 r.?

- Ciężko będzie wyróżnić jedno wydarzenie. Bardzo istotne będą dla nas obchody 65-lecia działalności, ale nie poprzestajemy na tradycji. Przyszły rok będzie interesujący, czeka nas wiele premier nowych produktów i uruchomienie kampanii marketingowych na rozwiązania już wdrożone, w tym nasze najnowsze dziecko – system YESLY. Nie chcę i nie mogę jeszcze uchylać rąbka tajemnicy, ale praktycznie na każdym większym wydarzeniu targowym będziemy mogli przedstawić nowość i czymś pozytywnie zaskoczyć.