Wybudowaliście nowy biurowiec, w którym działają nowoczesne systemy bezpieczeństwa, wentylacji, klimatyzacji, ogrzewania, zarządzania energią. Opłacało się postawić tak nowoczesny obiekt?
– Reakcje odwiedzających świadczą o tym, że tak. Wszyscy zgodnie twierdzą, że mamy się czym pochwalić. Dzięki naszej pozycji w branży udało nam się uzyskać korzystne kontrakty zakupowe do celów tej inwestycji. Potrzebowaliśmy jedynie generalnego wykonawcę konstrukcji budowlanych, wszystkie prace instalacyjne prowadzone były przez nas lub pod naszym nadzorem.

Budynek jest zwieńczeniem 26 lat istnienia Instomu. Jak przez ten czas zmieniły się priorytety w zastosowaniu systemów zabezpieczeń i automatyki budynków?

– Zmieniły się bardzo. Kiedy nasza firma powstawała, zaczynaliśmy od instalacji sanitarnych. Potem robiliśmy systemy włamania i napadu w bankach. W tym czasie dużo mniejsze znaczenie miały systemy sygnalizacji pożaru – wymagano ich jedynie w niektórych obiektach przemysłowych. Nie było odpowiednich przepisów, systemu certyfikacji, dopiero na początku lat 90. pojawiły się normy nakazujące wykonywanie takich systemów w budynkach użyteczności publicznej. Wtedy też zrobiliśmy naszą pierwszą instalację systemu sygnalizacji pożaru, na wzór tych działających w zakładach przemysłowych. Wtedy była to bardzo prosta konstrukcja składająca się z jednofunkcyjnej czujki wykrywania pożaru. Dziś natomiast system sygnalizacji pożaru to najważniejszy system zabezpieczeń w budynkach, odbierany przez straż pożarną, obwarowany wieloma restrykcjami. Obecnie realizujemy olbrzymią inwestycję w Warszawie w Promenadzie przy ul. Ostrobramskiej i cały system sygnalizacji pożaru mamy pod opieką.

To trochę inny rodzaj inwestycji – wykonanie instalacji w już istniejącym budynku.
– W istniejącym i w nowo dobudowywanym. Nasze zadanie to stworzenie systemu wielu central pożarowych połączonych ze sobą i odpowiednio zaprogramowanych. Po wykryciu pożaru system powinien reagować zgodnie z założonym algorytmem sterowania.

Czy polscy przedsiębiorcy chętnie inwestują w automatykę budynków?
– Myślę, że jednak nie, oczywiście ze względu na koszty. Wiele instalacji, które realizujemy, przedsiębiorcy wciąż uznają za fanaberie. Trzeba sobie zdawać sprawę, że Building Management System (BMS), czyli system zarządzania budynkiem, to nie jest wydatek rzędu 100 tys. złotych. W Polsce jesteśmy raczej na etapie rozważania czy potrzebna jest klimatyzacja , niż czy potrzebny w budynku jest BMS.

Czyli trudno dziś liczyć na to, że inwestycje w automatykę budynków szybko się zwrócą?
– Tak sądzę. Z pewnością są lepsze warunki pracy dla ludzi, a to jest to, o co dbamy. Budynek dopiero powstał, a już mamy więcej ofert pracy od inżynierów. Bez rekrutacji zyskujemy lepszych ludzi dzięki temu, że oferujemy nowoczesne miejsce pracy, klimatyzację w każdym pomieszczeniu, miejsca parkingowe, pomieszczenia socjalne, czyli komfortowe warunki do wykonywania pracy.

Zdradzi Pan, w jakich najbardziej nietypowych miejscach realizujecie zlecenia?
– Realizujemy zabezpieczenia i automatykę budynków w muzeach np. Łazienkach Królewskich, Zamku Królewskim w Warszawie, obiektach Prezydenta RP.

Zdarzyło nam się zabezpieczać areszty śledcze i więzienia. Ciekawą instalację robiliśmy też na Malcie w Poznaniu, gdzie jest tor regatowy, trzy wyspy co 500 m, a na końcu wieża dyspozytorska. Wiele lat temu, kiedy jeszcze działały wyłącznie systemy analogowe, na tych wyspach instalowaliśmy kamery, wykorzystując kable dawniej już pociągnięte pod wodą. Podczas mistrzostw świata do sędziów technicznych wysyłany był obraz z trzech kamer na wyspach i czwartej na wieży. Skorzystali z nich również operatorzy kanału Eurosport, którzy przyjechali własnymi wozami transmisyjnymi, oczywiście o najwyższym standardzie, i skorzystali z naszych kamer. Zrobiło nam to świetną reklamę. Wykonujemy zabezpieczenia również w obiektach przemysłowych. Współpracujemy z kopalniami i stoczniami, ale jesteśmy jedynie dostawcami urządzeń automatyki przemysłowej. Ponieważ takie zakłady mają swoje wewnętrzne jednostki do ich montażu. W bardzo wielu trudnych miejscach robimy instalacje i każda wymaga innego podejścia, zaangażowania i dużych umiejętności.