Czy zabraknie zielonej energii z OZE?

Żarówka na trawie © Pixabay

Udostępnij:

Bloomberg New Energy Finance zaprezentował dane, według których popyt przedsiębiorstw na energię pozyskiwaną ze źródeł odnawialnych jest większy niż podaż. Rok 2020 może stać się rekordowy pod względem zakupu przez firmy energii pochodzącej z odnawialnych źródeł.

Żeby jednak do tego doszło, druga połowa roku musi być jeszcze lepsza niż pierwsza, a inwestycje powinny dotyczyć całego świata, a nie tylko państw-liderów.

Według ostatnich analiz BNEF niedobór czystej energii elektrycznej osiągnie 224 TWh w 2030 r. Liczbę tę oszacowano dzięki danym RE100 – globalnej inicjatywy zrzeszającej najbardziej wpływowe firmy na świecie, zaangażowane w 100 proc. energię odnawialną. Aktualnie liczy ona 242 sygnatariuszy, co odpowiada 247 TWh zapotrzebowania na energię elektryczną.


Korporacje i OZE: rok 2020 może być lepszy niż 2019

Z danych Corporate Energy Market Outlook – The pandemic edition wynika również, że przedsiębiorstwa prywatne i instytucje publiczne kupiły 8,9 GW czystej energii w ramach umów na zakup energii w okresie od początku 2020 r. do lipca. Jest to 300 MW więcej niż rok temu, w tym samym okresie. Rok 2019, póki co, jest rekordowy – umowy na zieloną energię podpisało wtedy ponad 100 korporacji w 23 krajach. Dało to łączny wynik zakupów energii o wartości 19,5 GW – o 5,9 GW więcej niż w 2018.

2020 ma szansę pobić ten rekord, ale decydująca będzie druga połowa roku, która – jak pokazuje doświadczenie – zwykle jest bardziej płodna we wdrożenia OZE. Oczywiście poważnym zagrożeniem, którego nie można nie uwzględnić, jest pandemia koronawirusa, która globalnie wpłynęła na obniżenie konsumpcji energii. Niemniej, panujący nie tylko w Europie trend odbudowy gospodarczej za sprawą inwestycji w zieloną energię może mimo wszystko sprawić, że 2020 r. zdoła pobić wynik swojego poprzednika – mówi Tomasz Żołyniak, prezes firmy Energia Polska.

Inwestować powinien cały świat

Według ekspertów Bloomberga do tegorocznego rekordu zakupu zielonej energii swoją cegiełkę będą musiały dołożyć firmy z różnych krajów. Z powodu Covid-19 mocny spadek pod tym względem zanotował dotychczasowy lider, czyli USA. Na przodującą pozycję wchodzi z kolei Ameryka Łacińska, której kraje, takie jak Argentyna, Brazylia czy Chile odnotowały znaczną liczbę inwestycji swoich firm. Jeśli chodzi o Europę to najlepiej pod względem umów na zieloną energię wciąż radzą sobie kraje skandynawskie, ale ten trend dynamicznie rozwija się także na inne państwa, np. Francję i Hiszpanię. Analitycy Bloomberga podkreślają również coraz silniejszą pozycję Korei Południowej, która ma szansę stać się nowym, wielkim rynkiem zakupów korporacyjnych.

W Polsce także odnotowuje się zainteresowanie korporacyjnym zakupem zielonej energii, zwłaszcza w obliczu presji, jaką wywierają na nas organy europejskie. Rosnące koszty energii pozyskiwanej w tradycyjny sposób naturalnie popychają firmy w kierunku inwestycji w tańszy prąd z odnawialnych źródeł. Jest jednak jeszcze wiele do zrobienia na gruncie krajowym – mówi o tym np. tegoroczny raport Instytutu Jagiellońskiego, który jako bariery do rozwoju korporacyjnych inwestycji w OZE wskazuje m.in. na wciąż niestabilne ustawodawstwo związane z zieloną energią czy niekonsekwentne podejście do polityki klimatyczno-energetycznej. Polska niestety wciąż dużo inwestuje w energetykę kopalną. Może to stanowić znaczną przeszkodę w efektywnej transformacji, a co za tym idzie, może przyczynić się do obniżenia naszej rangi na arenie międzynarodowej. Firmy krajowe, podejmując własne inicjatywy związane z OZE, wywierają oddolny wpływ na władze i w mojej ocenie to właściwie postępowanie na rzecz ekologicznych zmian w całym kraju – dodaje Sebastian Biela, wiceprezes firmy Energia Polska.

Źródło: Energia Polska

Udostępnij:

Drukuj


TOP w kategorii







etA



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również